W sumie jest pierwsze skojarzenie z tym hasłem jest chyba normalne bo nikt kto jest już w odpowiednim wieku nie może zapomnieć o tak znanym produkcie filmowym rodem z czasów komunistycznych jakim właśnie była owa wojna domowa. Jednak tak na serio wojna domowa to nie jest tylko fikcja literacka przelana na ekrany telewizorów czy kim.
Do potyczek różnego rodzaju na tle rodzinnym dochodzi nadspodziewanie często a dzień bez małej sprzeczki jest dla wielu po prostu dniem straconym, niemniej jednak nie mówię tutaj o wojnach typowych dla regionów zagrożonych ich występowanie czyli krew nie leje się strumieniami a ofiar w ludziach nie liczy się w setkach. Wiadomo, ofiar nie ma ale czasem w sumie i pewne niedogodności występują, bo jednak konflikty domowe są często sprawą ukrywaną jednak w sumie rzeczy bardzo przykrą i jest to zjawisko powiedziałbym wręcz patologiczne. Bo w sumie mamy tu do czynienia z konfliktem jednak jego tytuł czyli przysłowiowa woja jest z reguły stosowany na wyrost dla umocnienia naszego położenia. Nastolatki często mówią, że na chacie mają wojnę a ich starzy to gestapo nikt jednak nie bieżę tego na poważnie bo jak wiadomo nie chodzi tutaj o stosowanie żadnych nazistowskich praktyk w praktyce jednak po prostu o wyolbrzymienie problemu, a zamiast powiedzieć duży konflikt użyjemy sformułowania woja i tyle. Konflikty domowe często kończą się po wielogodzinnych pertraktacjach i z reguł ktoś wywiesza białą flagę.
Copyright @ 2010 Wojna